Blog prezentujący początki i rozwój akcji badania i ochrony sów na terenie powiatu włoszczowskiego.
środa, 14 stycznia 2015
SŁAWNE WŁOSZCZOWSKIE PÓJDŹKI
piątek, 15 kwietnia 2011
PÓJDŹKI W KONIECZNIE
Sowy w Koniecznie znalazły swoje miejsce na posesji Pana Bogdana Korpińskiego, który je polubił i zdążył przez ostatnie 3 lata dość dobrze poznać. Pójdźki zamieszkały na poddaszu domu, gdzie wlatują przez szczelinę nad drzwiami wejściowymi, zaledwie 3 metry nad ziemią. Wyprowadziły w ubiegłym roku z sukcesem lęg. Pan Bogdan pomógł podlotowi pójdźki, gdy ten zbyt wcześnie opuścił gniazdo. Jak powiedział: wystarczyło wziąć pisklę w grube rękawice i podsadzić na belkę obok wlotu :)
Pan Bogdan, za co jesteśmy mu szczególnie wdzięczni, postanowił przesunąć prace wykończeniowe domu (wykonanie podbitki) po zakończeniu przez sowy w tym roku lęgu. Żeby sowy nie straciły miejsca lęgowego, na elewacji domu zawiśnie specjalna budka. To, że są ludzie wrażliwi na otaczająca nas przyrodę napawa optymizmem!
Sowy u Pana Bogdana maja swoje przyzwyczajenia i lubią wieczorami o zachodzie słońca siedzieć na stercie porąbanego drewna, albo razem z gołębiami na wlocie do gołębnika. Tylko czasem irytuje je rozgruchany gołąb - samiec, który nie zważa na różnice gatunkowe :)
Siedlisko sów jest dla nich optymalne - luźna zabudowa, nisko koszone trawniki przy domach, niewielki pas ziemi leżącej odłogiem przy spółdzielni rolniczej. Krzysiek Dudzik udokumentował fotograficznie siedlisko, obiecał także powrócić do Konieczna i przy nieco lepszej pogodzie sfotografować same sowy.
Wlot na poddasze
Sterta drewna jest ulubionym miejscem obserwacyjnym
Pójdźkowe siedlisko
czwartek, 26 sierpnia 2010
ZŁOTOOKA ATENA WIECZOREM
poniedziałek, 14 grudnia 2009
Siłą rzeczy najbardziej przypadły mi do gustu tematy związane z tymi sowami, które mam przyjemność obserwować na naszym terenie. Bardzo ciekawy był cykl prelekcji o zachowaniach terytorialnych pójdźki i puszczyka w ciągu roku oraz ich uzależnienia od różnego typu krajobrazu. Naukowe spostrzeżenia Grzegorza Grzywaczewskiego i Szymona Ciosa znalazły potwierdzenie podczas włoszczowskich ornitologicznych inwentaryzacji. Nasze sowy (populacja miejska) odzywają się punktowo i tym samym trudno określić wielkość ich terytorium. Była to, jak się wydaje jedna z trudności podczas poszukiwania sów. Włoszczowskie sowy trzeba było precyzyjnie namierzyć. W przeciwieństwie do sów leśnych, miejskie sowy nie przylatywały w kierunku niepokojącego je głosowo "intruza".
poniedziałek, 9 listopada 2009
WIATRÓWKA

Na osiedlu Góral zaczęliśmy znajdować martwe, zastrzelone z wiatrówki ptaki. Dość szybko udało się ustalić kto jest za to odpowiedzialny. Wezwana policja pouczyła ignoranta z wiatrówką. Dodatkowo sprawą zajęła się lokalna prasa - art w załączeniu. Niestety wszystko wskazuje na to, że z ręki głupiego człowieka zginęły także chronione pójdźki, które gniazdowały od lat w domu obok. Ich nagłe zniknięcie z dotychczasowego miejsca lęgowego daje się wytłumaczyć tylko w ten sposób. Głupota i okrucieństwo ludzi bywają załamujące - kilka bloków z zasłoniętymi otworami wlotowymi do stropodachów, jegomość z wiatrówką i nagle z 6 lęgowych par pójdziek w 2007 mamy w 2009 tylko 3 pary.
poniedziałek, 6 lipca 2009
PÓJDŹKI Z AK RZĄDZĄ !




Dzięki Krzyśkowi Dudzikowi mamy nowa porcję zdjęć naszych ulubionych bohaterek - pójdziek z osiedla AK! Jest co najmniej trójka młodych, złotookich Aten. Podczas sesji pójdźki przebywały na gościnnych występach na kominie sąsiedniego domku jednorodzinnego. Na fotografiach widać jeszcze szatę puchową na głowach, w której to szacie młode pójdźki wyglądają niczym pluszowe zabawki. Młode pójdźki podczas sesji zdjęciowej miały doskonałe wyczucie aparatu i patrzyły prosto w obiektyw:). Nad przebiegiem sesji czuwał jeden z rodziców, kontrolując sytuację z okopconego komina. Zdjęcia Krzysiek robił oczywiście digiscopowo, żeby nie niepokoić sów.
środa, 1 kwietnia 2009
NOWY SEZON
Niestety nie ma juz sów na poddaszu domu Zbyszka na Góralu - samica zniknęła jeszcze zimą, a samczyk po intensywnym nawoływaniu zniknął jakieś 2 tygodnie temu. Ciekawe czy po znalezieniu nowej partnerki wróci na stare miejsce lęgowe. Tymczasem, jako że przyroda nie lubi pustki, miejsce po sowach zajęły kawki.
Z innych, niepokojących zjawisk we Włoszczowie: - pojawiła się praktyka ścinania drzew, a raczej ich korony, pozostawiając w to miejsce kikuty konarów. Początkowo myślałem, że jest to objaw dewiacji pilarza dokonującego "pielęgnującego" przycinania drzew i traktującego drzewa jak żywopłot. Niestety zbieżność takiego cięcia z miejscami gdzie gniazdowały kawki i gawrony jest uderzająca. Tak stało się m.in. w okolicy LO, gdzie w gawronim gniezdzie dotychczas miały swoje stanowiska uszatki. Szkoda, bo tak ścięte drzewa nie wyglądają estetycznie, ptaki w tym gatunki chronione (uszatka) wyniosą się, a osobiście powątpiewam czy Włoszczowa będzie bez kilku gniazd na drzewie piękniejsza i czystsza.
środa, 7 stycznia 2009
PODSUMOWANIE 2008 ROKU
fot. uszatki - Tomasz Pakosz, pójdźki - Robert Dobosz
Pora podsumować sezon 2008.
W czasie minionego roku zinwentaryzowaliśmy ponad połowę miasta, oznaczyliśmy: 6 stanowisk pójdźki, 2 stanowiska płomykówki, 4 stanowiska uszatki. We Włoszczowie i bliskich okolicach zawesiliśmy skrzynki dla pójdźki, kosze dla uszatki i skrzynie dla puszczyka. We współpracy ze starostwem podjęliśmy działania, aby administracje budynków z otworami wentylującymi stropodachy pozostawiły je otwarte dla ptaków. Wydaliśmy ulotki o sowach we Włoszczowie i ptakach powiatu, zorganizowaliśmy prelekcję o ptakach.
W projekcie "Sowy Włoszczowy" wzięło udział wiele osób - wspierając go merytorycznie, biorąc udział w poszukiwaniach sów, przekazując informacje, pomagając wieszać skrzynki. Wszystkim
dziękujemy! Szczególne podziękowania dla aktywnie uczestniczących w projekcie: Krzyśka Dudzika, Pawła Grzegorczyka, Roberta Dobosza i osób wspierających ze strony starostwa: Pana Starosty Ryszarda Maciejczyka, Pana Zbigniewa Krzyśka, Pana Cezarego Nowaka oraz
nadleśnictwa - Pana Artura Ratusznika!
piątek, 17 października 2008
Osiedle AK zdjęcie satelitarne
Ułożone w podkowę bloki na Osiedlu AK umożliwiają pójdźkom łatwy wylot na bliskie łaki i pola w kierunku południowo-wschodnim. Dzięki temu sowy mają bezpieczne schronienie i miejsce lęgu tuż przy łowisku. :)



