Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lipca 2009

USZATKOWO - FILMOWO




Oto pierwszy film o naszych sowach autorstwa Krzyśka Dudzika z czerwca. Fotografie tych młodych uszatek były już na blogu. Miło popatrzeć jak nudziły się w dzień młode uszatki, zanim poleciały "na swoje":)

ANALIZA SOWICH WYPLUWEK


Dzięki uprzejmości Pani Emilii Grzędzickiej z Instytutu Nauk o Środowisku UJ dostaliśmy zdjęcia z analizy sowich wypluwek. Warto w skrócie opisać metodę badania. Zbierane wypluwki często są mokre, dlatego należy obchodzić się z nimi delikatnie i uważać, żeby ich nie zniszczyć, bo łatwo się odkształcają. Zbiór powinien zostać wysuszony, aby pozbyć się owadów i zapobiec pleśni. Trzymane w suchym i przewiewnym miejscu wypluwki mogą czekać na analizę składu pokarmowego sowy. Przed rozpoczęciem badania wypluwki mierzy się zapisując wymiary, kształt, ewentualne odkształcenia, cechy charakterystyczne. Następnie dokonuje się właściwej analizy. Jest kilka metod: - „na mokro” - moczy się wypluwki w różnych roztworach w których po pewnym czasie rozdzielają się kości zjedzonych zwierząt od sierści i innych niestrawionych elementów oraz - „na sucho”, rozdzielając poszczególne części igłą preparacyjną. Aby oczyścić kości i rozwiać wątpliwości diagnostyczne moczy się je w wodzie utlenionej. Następnie pozostaje skorzystanie ze swojej wiedzy i oznaczenie sowich ofiar na podstawie resztek kostnych. Liczbę ofiar w wypluwce oznacza się na podstawie czaszki, prawej lub lewej żuchwy.


środa, 26 listopada 2008

WAŻNE PISMA

 

 
Posted by Picasa


Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian" otrzymało interpretację Ministerstwa Środowiska, zrównującą zasłanianie wlotów na stropodachy bloków z niszczeniem siedlisk, będących pod ochroną, jerzyków, dla których budynki to jedyne miejsca gniazdowania. W związku z tym zatykanie otworów wlotowych jako niszczenie siedlisk ptaków podlega stosownym sankcjom prawnym. Wykorzystaliśmy to pismo w naszych działaniach mających na celu ochronę miejsc lęgowych sów. Pisma oficjalnie zostały wysłane ze Stowarzyszenia Ochrony Sów do administratorów bloków i do wiadmości starostwa. Dzięki wsparciu Kierownika Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska p. Cezarego Nowaka ze Starostwa Powiatowego we Włoszczowie, również starostwo wystąpiło bezpośrednio do spółdzielni z poparciem akcji prowadzonej przez członków SOS i TBOP i wnioskiem o nie zasłanianie miejsc wlotowych w stropodachach.

We Włoszczowie akcja propagujaca pozostawianie w blokach otworów wlotowych otwartych jest cześcią działań mających na celu ochronę włoszczowskich sów. Mamy nadzieję, że dzięki jerzykom także i sowy wciąż będą mogły mieszkać na włoszczowskich osiedlach.

piątek, 17 października 2008

Osiedle AK zdjęcie satelitarne


Wyświetl większą mapę

Ułożone w podkowę bloki na Osiedlu AK umożliwiają pójdźkom łatwy wylot na bliskie łaki i pola w kierunku południowo-wschodnim. Dzięki temu sowy mają bezpieczne schronienie i miejsce lęgu tuż przy łowisku.  :)

niedziela, 12 października 2008

ODZEW

Dzięki tekstowi w gazecie wkrótce ujawnione zostało jedno z miejsc lęgowych pójdźki we Włoszczowie. Do autora tekstu zgłosiła się zniecierpliwiona mieszkanka Osiedla Armi Krajowej, 
której aktywne głosowo sowy nie pozwalały się wysypiać :) Choć początkowo kontakt miał na celu zdobycie informacji w jaki sposób można się pozbyć uciązliwego sąsiedztwa ptaków, to krótka rozmowa o tym jak rzadka i cenna sowa wybrała sobie sąsiedztwo ludzi, wystarczyła do odwiedzenia od tego zamysłu. Wkrótce sama Pani Edyta chyba polubiła "swoją sowę" i zaczęła ją fotografować. :) 

ARTYKUŁ Z GŁOSU WŁOSZCZOWY 06.2007 r.

Sowy we Włoszczowie

W dniach 20-21 kwietnia br. odbyły się we Włoszczowie warsztaty dla pracowników Lasów Państwowych, będące częścią projektu pod nazwą "Aktywna ochrona sów w Polsce. Budowa partnerstwa społecznego na rzecz ochrony sów". Przedsięwzięcie to realizuje Fundacja Wspierania Inicjatyw Ekologicznych wraz ze Stowarzyszeniem Ochrony Sów, a sponsorzy to Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.

Projekt ten realizowany jest na terenie całej Polski i ma na celu zwrócenie uwagi na sowy, jako niezwykle cenne i pożyteczne ptaki. Sowom niestety potrzebne jest coraz bardziej dobre public relations, bo jest ich coraz mniej, a znajomość sów w społeczeństwie jest bardzo powierzchowna. Intensywna gospodarka leśna, usuwanie starych drzew dziuplastych i masowe zamykanie otworów na poddaszach i strychach zabudowań podczas remontów i dociepleń budynków są głównymi przyczynami zmniejszenia się liczby odpowiednich dla sów miejsc lęgowych.

Sowom nie służy również ich skryty, nocny tryb życia. Rzadko widywane, słyszane jedynie w nocy, kojarzone były w ludowej kulturze z wieszczeniem śmierci. Nierzadko było to i nadal jest przyczyną przeganiania sów z sąsiedztwa człowieka. Na szczęście coraz rzadziej głos skądinąd bardzo sympatycznej sowy pójdźki kojarzony jest z ludowym powiedzeniem "pójdź, pójdź w dołek pod kosciołek!", co miało być wezwaniem do natychmiastowego kończenia ziemskich interesów i szykowania się do śmierci. (Właśnie postrzeganie sowy pójdźki jest bardzo ciekawe w ujęciu kulturowo - etnograficznym. Na Podlasiu bowiem głos tej samej sowy odczytywany jest jako "powij!, powij!", a więc jako zwiastun nowego życia, wezwanie do jego stworzenia. Okazuje się, że jedna mała sowa niesie swoim głosem tak różne skojarzenia, potwierdzając przy okazji Freudowską psychoanalityczną tezę wg której w ludzkiej psychice Eros sąsiaduje z Tanatosem! Dodajmy do tego łacińską nazwę pójdźki - Athene Noctua czyli Nocna Atena (Atena, grecka bogini mądrości). Czyż można nie polubić, rodzącej tak bogate kulturowe konotacje sowy?!) Jak ważne są pozornie niewiele znaczące nasze kulturowe skojarzenia dla losów gatunku widać na przykładzie bociana. Nikomu nie przyjdzie do głowy za złe uważać jego bliskie ludzkim domostwom sąsiedztwo. Niestety sowy nie mają tyle szczęścia, co bocian! - Także i takie rozważania miały miejsce podczas warsztatów teoretycznych dla leśników.

Teoretyczna podbudowa projektu FWiE i SOS służyła jednak głównie prezentacji biologii sów i metod ich ochrony. Przeprowadzona została przez znakomitego prelegenta - ornitologa Pawła Szczepaniaka ze Świętokrzyskiego Parku Narodowego, który barwnie i z pasją zaprezentował 9 gatunków sów żyjących w Polsce. Część praktyczna czyli inwentaryzacja sów w lasach włoszczowskich przeprowadzona została przy wsparciu ornitologów z Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody z Kielc i oczywiście świeżo przeszkolonych leśników. Niestety mimo ogólnego zapału i dwudniowych, a raczej dwunocnych poszukiwań, potwierdzona została teza, że z sów jedynie puszczyk jest jeszcze gatunkiem dość licznym. Z pozostałych gatunków udało się potwierdzić występowanie uszatki i pójdźki.

Wróćmy do przyczyn takiego stanu rzeczy. Liczebności sów nie służy kurczenie się obszarów ich naturalnych siedlisk tak w krajobrazie leśnym jak i rolniczo - wiejskim oraz presja człowieka, który świadomie lub nie przegania sowy ze swojego otoczenia. Warto tu np. zwrócić uwagę na dość powszechną ostatnio praktykę wycinania starych drzew na cmentarzach, na których ze względu na spokój i bezpieczeństwo gniazduje wiele gatunków ptaków, nie tylko sów. Często prace ścinki są prowadzone wiosną, w okresie lęgowym, co jest wyrazem karygodnej ekologicznej ignorancji i niestety świadectwem naszej ludzkiej arogancji wobec przyrody. Niekiedy wystarczy poczekać zaledwie kilka tygodni, by nie niszczyć ptasich lęgów! Z kolei przeprowadzając remont budynków warto zostawić otwór na poddasze lub strych, dzięki czemu w naszym sąsiedztwie może zamieszkać sowa, sąsiad wyjątkowy, który z pewnością odwdzięczy się nam tępiąc uciążliwe gryzonie. Nie musimy mu udostępniać całego strychu, na stronie prezentującej projekt akcji: www.sowy.eco.pl można znaleźć wzory skrzynek lęgowych, a wśród nich i takie, które można bezpośrednio połączyć z wlotem na strych, dzięki czemu sowie pisklęta będą bezpieczne przed drapieżnikami (np. przed kunami), a przy okazji nie będą brudzić na strychu.

Na koniec należy przypomnieć, że wszystkie gatunki sów podlegają całorocznej ochronie na każdym etapie swojego życia. Nie wolno ich płoszyć, chwytać, zabijać, a także niszczyć ich siedlisk, ostoi i gniazd. Każdemu, kto nie przestrzega przepisów ochrony przyrody grozi kara aresztu lub grzywny do 10000 zł. Warto też przypomnieć, że ustawodawca nałożył w Art. 4 ustawy z dnia 16.04 2004 o ochronie przyrody (Dz.U. 04.92.880) obowiązek dbałości o przyrodę, będącą dziedzictwem i bogactwem narodowym na wszystkie organa administracji publicznej, na osoby prawne i fizyczne. Więcej informacji o projekcie, o sowach, a także nagrania sowich głosów znajdziesz na: www.sowy.eco.pl

M.Staniaszek, P.Szczepaniak

piątek, 10 października 2008

POCZĄTKI AKCJI

Na początku była prelekcja Stowarzyszenia Ochrony Sów dla leśników i związana z tym dwudniowa akcja inwentaryzacji sów we Włoszczowskich lasach. Liczenie odbyło się pod koniec kwietnia 2007 roku. Swego rodzaju sprawozdanie z akcji i pierwszy z "reklamujących" sowy artykułów ukazał się w czerwcu 2007 w Głosie Włoszczowy.

ZAMIARY

"Sowy Włoszczowy" to projekt ochrony sów mających swoje miejsca lęgowe na terenie miasta. Projekt rozpoczęty został na początku 2008 roku kilkumiesięcznymi zabiegami inwentaryzacji gatunków i miejsc w których gniazduja sowy. Do tej pory około połowa miasta została dość gruntownie zbadana. Dalsze badania będą kontynuowane w kolejnym okresie aktywności głosowej sów. Naturalną częścią projektu są działania ochronne istniejących populacji, przez zawieszanie skrzyń lęgowych w optymalnych do tego miejscach na terenie Włoszczowy oraz akcja edukacyjna, promująca te piękne ptaki. W akcji uczestniczą osoby prywatne, członkowie Stowarzyszenia Ochrony Sów i Towarzystwa Badań i Ochrony Przyrody: Dobosz Robert, Dudzik Krzysztof, Grzegorczyk Paweł, Janik Mariusz, Pakosz Tomasz, Staniaszek Michał. Koordynatorem projektu jest Michał Staniaszek.