Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypluwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypluwki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

PUSZCZYK ODDZIAŁOWY CD

Znalazłem wypluwki puszczyka na kolejnej leśnym dukcie w okolicach Dąbrów. Droga jest równoległa do poprzedniej drogi z wypluwkami. Odległość bliska, więc ptak pewnie ten sam. Tym razem droga prowadziła w kierunku nęciska myśliwych (rozrzucone kolby kukurydzy). Można chyba stwierdzić, że leśne drogi łatwo można przekształcić w karmnik dla sowy (z wygodnym dolotem na miejsce) ;)

Niestety nadal nie udało mi się wytypować ewentualnego miejsca gniazdowania. Jest ich potencjalnie dużo, choć ze względu na poprzednie obserwacje puszczyka tuż przy Pilicy bardziej skłaniam się ku temu kierunkowi poszukiwań.

piątek, 8 kwietnia 2011

PUSZCZYK W KĄPARZOWIE

Pogoda wczoraj nie nadawała się na nocne inwentaryzacje sów, ale jeszcze słonecznym popołudniem udało się pośrednio potwierdzić stanowisko puszczyka w okolicach Kąparzowa. W znanym mi już miejscu zebrałem kolejne wypluwki.


Wyświetl większą mapę

Miejsce zbioru wypluwek

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

PUSZCZK ODDZIAŁOWY

W niedzielę zespół w składzie: Gosia i Wojtek Barańscy oraz Michał Staniaszek wybrał się nad Pilicę. Drogą prowadziła przez las - zwykłą typową monokulturę sosnową, w dodatku nie starszą niż 60 lat. Nie spodziewaliśmy się, że odnajdziemy jakiekolwiek ślady pobytu puszczyka w tak marnym lesie, a tu niespodzianka. Mniej więcej w połowie dwukilometrowego odcinka na prostej leśnej drodze oddziałowej (jakich w okolicy dziesiątki) leżały wypluwki. Kilkadziesiąt metrów dalej kolejne i znów następne. Niestety wcześniej przejechał po nich jakiś pojazd i do analizy pewnie się nie nadadzą.

Ciekawsza w tym znalezisku jest obserwacja, dlaczego puszczyk wybrał tę oddziałową drogę na miejsce spokojnego trawienia. Otóż ta leśna oddziałowa droga prowadzi wprost znad Pilicy do młodnika przed którym całą zimę wysypywana była dla ptaków mieszanka ziaren. Korzystały z tego zarówno ptaki jak i gryzonie. Znaleziskiem wypluwek udało się potwierdzić opisywana wcześniej na blogu wieczorną obserwację puszczyka przy karmniku, jak i potwierdzić stanowisko puszczyka nad Pilica na wysokości wsi Dąbrowy. (Puszczyk był tam obserwowany już wcześniej w 2007 r. w ramach monitoringu sów nadleśnictwa Włoszczowa).


Wyświetl większą mapę

A- karmnik, B, C - miejsce znalezienia wypluwek





fot. Wojciech Barański

sobota, 29 maja 2010

MŁODE USZATKI I "STARY" PUSZCZYK

Dzięki informacjom od Pana Rostalskiego wiem, że na osiedlu Broniewskiego pojawiły się młode uszatki. Podobno uroczo popiskują wieczorami po dziewiątej z jednego z rosnących na osiedlu drzew ;) Wkrótce postaram się zweryfikować sukces lęgowy pozostałych włoszczowskich sów.

Na początku maja odkryłem nowego puszczyka na "przedmieściach" naszej metropolii. Puszczyk pozostawił ślady dokładnie 2 km w linii prostej od innego puszczyka - lokatora budki. Odległość, jak i dzielące oba miejsca: las, łaki i wieś wskazują, że jest to raczej inny osobnik. Na obrzeżach lasu z wylotem na łaki czekały na swojego znalazcę świadectwa puszczykowego menu - wypluwki. Bez szczegółowej analizy - na pierwszy rzut oka - widać że menu puszczyka było urozmaicone. Na brzegu jednej z wypluwek wyraźnie widać resztki kostne gryzonia, na innej pozostałości piórek, w kolejnej chitynowy pancerzyk.



środa, 29 lipca 2009

ANALIZA SOWICH WYPLUWEK


Dzięki uprzejmości Pani Emilii Grzędzickiej z Instytutu Nauk o Środowisku UJ dostaliśmy zdjęcia z analizy sowich wypluwek. Warto w skrócie opisać metodę badania. Zbierane wypluwki często są mokre, dlatego należy obchodzić się z nimi delikatnie i uważać, żeby ich nie zniszczyć, bo łatwo się odkształcają. Zbiór powinien zostać wysuszony, aby pozbyć się owadów i zapobiec pleśni. Trzymane w suchym i przewiewnym miejscu wypluwki mogą czekać na analizę składu pokarmowego sowy. Przed rozpoczęciem badania wypluwki mierzy się zapisując wymiary, kształt, ewentualne odkształcenia, cechy charakterystyczne. Następnie dokonuje się właściwej analizy. Jest kilka metod: - „na mokro” - moczy się wypluwki w różnych roztworach w których po pewnym czasie rozdzielają się kości zjedzonych zwierząt od sierści i innych niestrawionych elementów oraz - „na sucho”, rozdzielając poszczególne części igłą preparacyjną. Aby oczyścić kości i rozwiać wątpliwości diagnostyczne moczy się je w wodzie utlenionej. Następnie pozostaje skorzystanie ze swojej wiedzy i oznaczenie sowich ofiar na podstawie resztek kostnych. Liczbę ofiar w wypluwce oznacza się na podstawie czaszki, prawej lub lewej żuchwy.


poniedziałek, 20 lipca 2009

NAUKOWO O NASZYCH SOWACH czyli co jadły puszczyki

Pani Emilia Grzędzicka z Instytutu Nauk o Środowisku UJ przesłała wyniki analizy wypluwek naszych włoszczowskich puszczyków. Badania zostały przeprowadzone na wypluwkach z 2 stanowisk spod Włoszczowy z okolic przysiółku Laski i z okolic Komparzowa. Z tych miejsc wypluwki były kilkakrotnie zbierane wiosną br.

Jak pisze autorka w swoim artykule: Plastycznośc jako strategia pokarmowa, który jest podsumowaniem prac analitycznych:

"Sowy w znacznym stopniu żywią się drobnymi ssakami. Zazwyczaj połykają swoje ofiary w całości, a po strawieniu mięsa, sierść i kostki zwracają jako zwarte wypluwki. Ponieważ zwierzęta mogą być identyfikowane po fragmentach szkieletu, analiza tych resztek to cenne narzędzie dla badacza. Można się nauczyć nie tylko tego, co sowa zjadła, ale i jakie gatunki występują w okolicy". 

Tak było i w tym przypadku - badania wypluwek włoszczowskich sów dostarczyły ciekawych informacji o składzie pokarmowym, jak i o występujących na danym terenie gatunkach. Okazało się, że na terytorium jednego z puszczyków występuje zębiełek białawy, ssak owadożerny z rodziny ryjówkowatych. Zębiełek jest pod ścisłą ochroną i w Polsce występuje głównie na południu, na Lubelszczyźnie i w Wielkopolsce. Znalezienie szczątków zębiełka w wypluwce potwierdza, że można spotkac go także bliżej centrum kraju.  

Jesli chodzi po pozostałe ofiary, to warto zacytować wnioski z wymienianego już artykułu Emilii Grzędzickiej:

" Wypluwki puszczyka z okolic Włoszczowy także pokazują, że poluje na rozmaite ofiary i potrafi dostosowywać się do otoczenia. Wypreparowano z nich nie tylko wiele gatunków ssaków: związanych z polami (nornik zwyczajny, mysz polna), wodami (zębiełek białawy, nornik bury), lasami (mysz leśna, mysz zaroślowa), ale nawet siedzibami ludzkimi (kret, szczur wędrowny, mysz domowa). Ssaki reprezentują zarówno gryzonie (myszy, szczury, nornikowate), jak i owadożerne (kret, ryjówki, zębiełek). Uzupełnieniem jest szerokie spektrum innych ofiar: żaby, chrząszcze, ptaki. Może trudno sobie wyobrazić, żeby puszczyk chwytający drobnego chrząszcza, czy żabę zaspokoił w pełni swoje potrzeby pokarmowe, jednak z drugiej strony sezon lęgowy jest na tyle energochłonny, że lepiej wrócić z polowania z wieloma rozmaitymi zwierzętami niż mniejszą ilością tych najbardziej pożądanych. Co więcej, zasoby środowiska nie należą do niewyczerpywalnych. Gdy zabraknie tych „najlepszych”, sięgnięcie po inne jest najkorzystniejszym rozwiązaniem pozwalającym utrzymać się na niezmiennym poziomie. Stąd plastyczność śmiało może być uznawana za optymalną strategię żerowania".

Cieszy fakt, że włoszczowskie sowy spotkała nobilitacja w postaci naukowego zzainteresowania. :) Oby miało to przełożenie na działania ochronne na rzecz gatunku i biotopu w którym sowy żyją!

wtorek, 5 maja 2009

SCHRONIENIE PUSZCZYKA

W majowy weekend postanowiłem sprawdzić czy wieszana w listopadzie w okolicach Komparzowa skrzynka dla puszczyka znalazła lokatora. Na miejscu okazało się, że niestety nie, zapewne za sprawą niewielkiej wycinki drzew przeprowadzonej obok, ale i tak wyprawa zakonczyła się powodzeniem. Skrzynkę dla puszczyka powiesiliśmy z Pawłem Grzegorczykiem w strannie wybranym fragmencie lasu. W pobliżu zakolami płynął strumień, a w mieszanym lesie dominowały olchy, świerki i dęby. Nic dziwnego, że gdy teraz wiosną pojawiłem się tam ponownie, to przywitał mnie rejwach i festwal ptasich głosów: zięby, pierwiosnków, kosów, sikor, drozdów, kukułek, dzięciołów dużych i czarnych... Nie tylko mnie się tam podobało, po drodze do sosny na której zawisła skrzynia, minąłem gniazdo myszołowa. Sama para tych ptaków, jak się później okazało, krążyła nad pobliskimi polami. Skrzynia dla puszczyka, nie znalazła wprawdzie lokatora, jednak chodząc w tym uroczym fragmencie lasu, trafiłem pod majestatycznego świerka, gdzie czekały na mnie dowody puszczykowego życia. Pod samym pniem niedbale rozrzucone leżały wypluwki! Ucieszyłem się bardzo, bo fakt obecności wypluwek potwierdził, że miejsce dla puszczyka jest nie tylko znakomite moim zdaniem. Opinię tę podzielił swoją obecnością sam Pan Puszczyk. :) Zebrałem skrzętnie wypluwki do badań nad składem pokarmowym sów. Badania prowadzi Pani Emilia Grzędzicka z Instytutu Nauki o Środowisku UJ. To będzie kolejne, oprócz puszczyka spod Kurzelowa, stanowisko włoszczowskich sów, z którego zostanie dostarczony materiał do badań. 




Posted by Picasa

czwartek, 29 stycznia 2009

REHABILITACJA


W poniedziałek weterynarz ściągnął bandaż unieruchamiający skrzydło, a uszatka popisała się siłą łap mocno drapiąc opiekuna :) Dzisiaj już straszy - kiedy wchodzę do osobnego pomieszczenia, które dostała do swej dyspozycji - sycząc, kłapiąc dziobem i PODNOSZĄC nadwyrężone skrzydło! (prawie nim nie ruszała). Jeśli będzie wracać do pełni sił w takim tempie, to wkrótce za tydzień, może dwa powinna polecieć na wolność i niczym Holly Golighty ze sniadania u Tiffany'ego nie wracać do domu wcześniej niż nad ranem :)
Zmartwieniem, które na szczęście już sie skończyło był brak wypluwki. W środę pojawiła sie pierwsza, dzisiaj w czwartek była już kolejna. Ponieważ sama nie jadła tylko rozrzucała jedzenie po klatce - była karmiona za pomocą pincety. Ważne przy tym sposobie karmienia okazały się przerwy nawiązujące do naturalnego cyklu: jedzenie, wypluwka i dopiero po wypluwce znów jedzenie. Jest to konieczne, bo świeżo dostarczany pokarm blokowałby usunięcie niestrawionych resztek w postaci wypluwki i w pewnym momencie pokarm mógłby zacząc niezdrowo zalegać. Jak zauważyła P. Emilia Grzędzicka z Instytutu Nauk o Środowisku UJ przerwy w karmieniu nawiązują do naturalnego rytmu sowy-łowcy: "łowi całą noc.... jedna noc bardziej udana, druga mniej, potem odpoczywa kilkanaście godzin, zwraca co spożyła i dopiero znowu wyrusza na łowy".

poniedziałek, 17 listopada 2008

SOWI ŚLAD


W weekend 15-16 listopada wieszaliśmy skrzynki lęgowe dla pójdźki. Piękne "podrasowane" skrzynki w maskującym kolorze ciemnej zieleni - kolor "świerk tatrzański" (żeby nie rzucały się w oczy wandalom i spragnionym opału) powiesilismy w krajobrazie rolniczym pod Włoszczową, w okolicy Kurzelowa i Łachowa. W tym drugim miejscu skrzynka znalazła się w starym szećdziesięcioletnim sadzie Zbyszka Raka, gdzie przywitał nas niepłochliwy dzięciołek, a po drodze do sadu para myszołowów, a wczesniej pustułek (krążyły w okolicach os Reja). Dodatkowo w ramach rozpoznania terenu odwiedziliśmy z Tomkiem Pakoszem 2 opuszczone stodoły w okolicach Kurzelowa, gdzie zebralismy kilkadziesiąt sztuk sowich wypluwek - pozdrowienia od Pana Puszczyka :)