Blog prezentujący początki i rozwój akcji badania i ochrony sów na terenie powiatu włoszczowskiego.
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
PUSZCZYK ODDZIAŁOWY CD
Niestety nadal nie udało mi się wytypować ewentualnego miejsca gniazdowania. Jest ich potencjalnie dużo, choć ze względu na poprzednie obserwacje puszczyka tuż przy Pilicy bardziej skłaniam się ku temu kierunkowi poszukiwań.
piątek, 8 kwietnia 2011
PUSZCZYK W KĄPARZOWIE
Wyświetl większą mapę
Miejsce zbioru wypluwek
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
PUSZCZK ODDZIAŁOWY
Ciekawsza w tym znalezisku jest obserwacja, dlaczego puszczyk wybrał tę oddziałową drogę na miejsce spokojnego trawienia. Otóż ta leśna oddziałowa droga prowadzi wprost znad Pilicy do młodnika przed którym całą zimę wysypywana była dla ptaków mieszanka ziaren. Korzystały z tego zarówno ptaki jak i gryzonie. Znaleziskiem wypluwek udało się potwierdzić opisywana wcześniej na blogu wieczorną obserwację puszczyka przy karmniku, jak i potwierdzić stanowisko puszczyka nad Pilica na wysokości wsi Dąbrowy. (Puszczyk był tam obserwowany już wcześniej w 2007 r. w ramach monitoringu sów nadleśnictwa Włoszczowa).
Wyświetl większą mapę
A- karmnik, B, C - miejsce znalezienia wypluwek


fot. Wojciech Barański
sobota, 29 maja 2010
MŁODE USZATKI I "STARY" PUSZCZYK
Na początku maja odkryłem nowego puszczyka na "przedmieściach" naszej metropolii. Puszczyk pozostawił ślady dokładnie 2 km w linii prostej od innego puszczyka - lokatora budki. Odległość, jak i dzielące oba miejsca: las, łaki i wieś wskazują, że jest to raczej inny osobnik. Na obrzeżach lasu z wylotem na łaki czekały na swojego znalazcę świadectwa puszczykowego menu - wypluwki. Bez szczegółowej analizy - na pierwszy rzut oka - widać że menu puszczyka było urozmaicone. Na brzegu jednej z wypluwek wyraźnie widać resztki kostne gryzonia, na innej pozostałości piórek, w kolejnej chitynowy pancerzyk.
środa, 29 lipca 2009
ANALIZA SOWICH WYPLUWEK
Dzięki uprzejmości Pani Emilii Grzędzickiej z Instytutu Nauk o Środowisku UJ dostaliśmy zdjęcia z analizy sowich wypluwek. Warto w skrócie opisać metodę badania. Zbierane wypluwki często są mokre, dlatego należy obchodzić się z nimi delikatnie i uważać, żeby ich nie zniszczyć, bo łatwo się odkształcają. Zbiór powinien zostać wysuszony, aby pozbyć się owadów i zapobiec pleśni. Trzymane w suchym i przewiewnym miejscu wypluwki mogą czekać na analizę składu pokarmowego sowy. Przed rozpoczęciem badania wypluwki mierzy się zapisując wymiary, kształt, ewentualne odkształcenia, cechy charakterystyczne. Następnie dokonuje się właściwej analizy. Jest kilka metod: - „na mokro” - moczy się wypluwki w różnych roztworach w których po pewnym czasie rozdzielają się kości zjedzonych zwierząt od sierści i innych niestrawionych elementów oraz - „na sucho”, rozdzielając poszczególne części igłą preparacyjną. Aby oczyścić kości i rozwiać wątpliwości diagnostyczne moczy się je w wodzie utlenionej. Następnie pozostaje skorzystanie ze swojej wiedzy i oznaczenie sowich ofiar na podstawie resztek kostnych. Liczbę ofiar w wypluwce oznacza się na podstawie czaszki, prawej lub lewej żuchwy.
poniedziałek, 20 lipca 2009
NAUKOWO O NASZYCH SOWACH czyli co jadły puszczyki
Jak pisze autorka w swoim artykule: Plastycznośc jako strategia pokarmowa, który jest podsumowaniem prac analitycznych:
"Sowy w znacznym stopniu żywią się drobnymi ssakami. Zazwyczaj połykają swoje ofiary w całości, a po strawieniu mięsa, sierść i kostki zwracają jako zwarte wypluwki. Ponieważ zwierzęta mogą być identyfikowane po fragmentach szkieletu, analiza tych resztek to cenne narzędzie dla badacza. Można się nauczyć nie tylko tego, co sowa zjadła, ale i jakie gatunki występują w okolicy".
Jesli chodzi po pozostałe ofiary, to warto zacytować wnioski z wymienianego już artykułu Emilii Grzędzickiej:
" Wypluwki puszczyka z okolic Włoszczowy także pokazują, że poluje na rozmaite ofiary i potrafi dostosowywać się do otoczenia. Wypreparowano z nich nie tylko wiele gatunków ssaków: związanych z polami (nornik zwyczajny, mysz polna), wodami (zębiełek białawy, nornik bury), lasami (mysz leśna, mysz zaroślowa), ale nawet siedzibami ludzkimi (kret, szczur wędrowny, mysz domowa). Ssaki reprezentują zarówno gryzonie (myszy, szczury, nornikowate), jak i owadożerne (kret, ryjówki, zębiełek). Uzupełnieniem jest szerokie spektrum innych ofiar: żaby, chrząszcze, ptaki. Może trudno sobie wyobrazić, żeby puszczyk chwytający drobnego chrząszcza, czy żabę zaspokoił w pełni swoje potrzeby pokarmowe, jednak z drugiej strony sezon lęgowy jest na tyle energochłonny, że lepiej wrócić z polowania z wieloma rozmaitymi zwierzętami niż mniejszą ilością tych najbardziej pożądanych. Co więcej, zasoby środowiska nie należą do niewyczerpywalnych. Gdy zabraknie tych „najlepszych”, sięgnięcie po inne jest najkorzystniejszym rozwiązaniem pozwalającym utrzymać się na niezmiennym poziomie. Stąd plastyczność śmiało może być uznawana za optymalną strategię żerowania".
wtorek, 5 maja 2009
SCHRONIENIE PUSZCZYKA
czwartek, 29 stycznia 2009
REHABILITACJA

Zmartwieniem, które na szczęście już sie skończyło był brak wypluwki. W środę pojawiła sie pierwsza, dzisiaj w czwartek była już kolejna. Ponieważ sama nie jadła tylko rozrzucała jedzenie po klatce - była karmiona za pomocą pincety. Ważne przy tym sposobie karmienia okazały się przerwy nawiązujące do naturalnego cyklu: jedzenie, wypluwka i dopiero po wypluwce znów jedzenie. Jest to konieczne, bo świeżo dostarczany pokarm blokowałby usunięcie niestrawionych resztek w postaci wypluwki i w pewnym momencie pokarm mógłby zacząc niezdrowo zalegać. Jak zauważyła P. Emilia Grzędzicka z Instytutu Nauk o Środowisku UJ przerwy w karmieniu nawiązują do naturalnego rytmu sowy-łowcy: "łowi całą noc.... jedna noc bardziej udana, druga mniej, potem odpoczywa kilkanaście godzin, zwraca co spożyła i dopiero znowu wyrusza na łowy".
poniedziałek, 22 grudnia 2008
poniedziałek, 17 listopada 2008
SOWI ŚLAD
W weekend 15-16 listopada wieszaliśmy skrzynki lęgowe dla pójdźki. Piękne "podrasowane" skrzynki w maskującym kolorze ciemnej zieleni - kolor "świerk tatrzański" (żeby nie rzucały się w oczy wandalom i spragnionym opału) powiesilismy w krajobrazie rolniczym pod Włoszczową, w okolicy Kurzelowa i Łachowa. W tym drugim miejscu skrzynka znalazła się w starym szećdziesięcioletnim sadzie Zbyszka Raka, gdzie przywitał nas niepłochliwy dzięciołek, a po drodze do sadu para myszołowów, a wczesniej pustułek (krążyły w okolicach os Reja). Dodatkowo w ramach rozpoznania terenu odwiedziliśmy z Tomkiem Pakoszem 2 opuszczone stodoły w okolicach Kurzelowa, gdzie zebralismy kilkadziesiąt sztuk sowich wypluwek - pozdrowienia od Pana Puszczyka :)
